IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cichy Przylądek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 110
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Cichy Przylądek   Nie Mar 15, 2015 2:09 pm





♦ Zwierzęta, które występują na tym terenie ♦
CICHY PRZYLĄDEK
Gdzieś niedaleko oceanu rozciąga się potężny pagórek, porośnięty bujnymi trawami i roślinami- w tym wonnymi kwiatami. Można też znaleźć tu skałki na tyle duże, że aż zdatne do wylegiwania się na słońcu. Jednak nie jest to normalny wzgórek, bowiem kierując się na jego szczyt dostrzega się rozległą dziurę, prowadzącą do jego środka. Znajduje się tam również jakieś usypisko, pozwalające na bezpieczne zejście i wyjście z jamki. Jaskinię wypełnia suchy, nagrzany piasek i rześka, chłodna woda. Idealne miejsce dla potrzebujących chwili spokoju.

~by Traffy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rosa-canina.forumpolish.com
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 8:22 pm

Mistrz Gry napisał:

Wstęp dla: Kukuruza, Lavien, Hentali i Jutrzenki
Cienisty płaszcz zasłaniał swym mrokiem znaczną część piaszczystego gruntu. Tworzył pewny obrębek nieskazitelnego światła, przecież gdzieś wszystkie brudy, wady i grzechy musiały się kryć. Nawet najjaśniejsze promienie ciągną za sobą cień. Czy to tylko przypadek iż właśnie ta czwórka postanowiła się tu znaleźć? A raczej, że ktoś podjął taką decyzję.
Toteż znalazł się tu jak wspomniano wcześniej kwartet. Pierwsza obudziła się zgrabna suczka o wdzięcznym mianie Lavien. Zaraz za jej śladami poszła reszta gromady. Ciemna Jutrzenka zdawała się leżeć blisko świetliestego wylotu, po piaszczystej stronie. Jakby coś ciągnęło ją do tej czystości duchowej. Wyżej wspomniana Lavien przebudziła się, czując wyraźne ciepło dochodzące z lewej strony. Bezceremonialnie tuliła się do czegoś większego o pięknej, białej barwie- Hentali. Zaś najbliżej wody leżało sobie stworzenie zacięte, jakby chciało ów cieczą ugasić najstraszliwsze płomienie. Mokra lekko tykała łapy Kukuruza, acz nie wychodziła gdzieś dalej, nawet nie myśląc by go podtopić czy coś.
Lavien sama przyspieszy towarzystwo, a może poczeka aż reszta otworzy ślipia?

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 8:38 pm

Powoli otworzyła ślepia, widocznie jako pierwsza. Zamrugała kilkakrotnie unosząc spokojnie łeb. Nie poznała tego miejsca, kiedy zaczęła rozglądać się wkoło, a tym bardziej nie poznała otaczających ją person. Stanęła na łapach, ostrożnie prostując się i wycofując kilka kroków. Widocznie nieświadomie położyła łeb na białej suczce. Otrząsnęła się cała, od końcówki długowłosego ogona aż po czubek nosa. Spojrzała na jasną wodę, wręcz lazurową i uśmiechnęła się, lekko schylając łeb ku ziemi. Wyglądało to przepięknie, jasne, nawet trochę ostre promienie słońca brodzące w nieskazitelnie czystej cieczy. Zaraz jednak oprzytomniała z tego stanu lekkiego upojenia i przeniosła wzrok na towarzyszki, jeszcze śpiące. Usadziła się na piasku, chcąc poczekać, aż się obudzą. Jakoś nawet nie wpadła na to, że czegoś nie pamięta. Jedyne co przyszło jej do głowy, to to, że nie zna tego miejsca i może one będą coś wiedzieć. Nie była jednak przestraszona, czy zdezorientowana, czuła się świetnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 8:54 pm

Białofutra suczka otworzyła ślepia, jakby w reakcji na coś, co wyraźnie się koło niej poruszyło, w dodatku nagle do jej ciała dotarło chłodniejsze powietrze, które wcześniej coś jakby blokowało. Oczywiście nie miała świadomości że sprawczynią tego była inna suczka która była wcześniej do niej przytulona, teraz zaś się wycofała. Wrażenie pustki we łbie sprawiło, że doznała ochoty, by zamknąć ponownie ślepia i jeszcze trochę pospać. Nie zaniepokoiło jej jeszcze to, że leżała na piaszczystej glebie nieznanej jej ziemi - była na to zbyt zaspana, a przynajmniej tak wyglądała sytuacja, zanim jej słuch wychwycił kroki łap, należących do wspomnianej wyżej suczki która obudziła się przed nią. Hentala zmusiła się wtedy, aby unieść łeb i spojrzeć w kierunku źródła dźwięku, lekko przymkniętymi oczyma, jakby ciążyły jej powieki. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę, że właściwie nie wie gdzie się znajduje, ani nie potrafi skojarzyć jak się właściwie tu znalazła. Przekrzywiła nieco głowę w prawo, w szeroko znanym psim geście oznaczającym najprawdopodobniej brak zrozumienia sytuacji.
-Gdzie właściwie jestem?- Zapytała zaspanym głosem, jej wypowiedź została zaś zwieńczona krótkim ziewnięciem. W jej stanie umysłu to, że suczka siedząca w pobliżu może coś wiedzieć wydawało się bardziej oczywiste niż niepokojąca prawda że tak na prawdę nikt z towarzystwa nie posiadałby szerszej wiedzy w tym temacie niż ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 9:49 pm

Zamrugała lekko uśmiechnięta, ogarniając wybudzoną suczkę łagodnym spojrzeniem. Zamachała lekko ogonem, miotając długą sierścią po piachu. Zastrzygła niepewnie uszami, słysząc to pytanie z jej pyska. Nie tego się spodziewała, najwidoczniej śnieżnobiała towarzyszka również nie miała pojęcia gdzie są. Ale czy tylko jakiś większy problem? Mogą odkryć nowe miejsce, przeżyć jakąś przygodę, zdobyć wspólne wspomnienia! Tyle możliwości. Eksploracja była zdecydowanie czymś co lubiła Lavien. Przez myśli nawet przepłynął jej pomysł, aby częściej znajdywać nieznane miejsca.
- Witaj. - zagadnęła do nieznajomej pociesznym tonem głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 10:03 pm

Biała suczka przekręciła łeb tym razem na lewo, nie otrzymując odpowiedzi na swe pytanie, jednak chwilę później rozluźniła się, jakby zapewniona przyjaznym, swobodnym zachowaniem towarzyszki, że nie jest to złe miejsce. Jej puszysty pokryty długą białą sierścią ogon również zaczął swobodnie merdać, jako że entuzjazm, tak jak ziewanie, bywał zaraźliwy.
-Oh, Witam!- Postanowiła odpowiedzieć suczce, już bardziej przytomnym głosem, potrząsając lekko łbem, jakby próbując pozbyć się resztek sennego otępienia. Podniosła się na łapy, wstając z chłodnego piaszczystego podłoża i zrobiła dwa kroki w kierunku towarzyszki, z całkowicie rozluźnioną, wręcz lekko flegmatyczną postawą ciała, po czym wciągnęła nosem powietrze, wyłapując delikatną woń lawendy którą najwyraźniej miała na sobie nieznajoma. Musiała przyznać, był to zapach przyjemny.
-Jak ci na imię?- Zapytała ciekawsko, machając uniesionym lekko ogonem, jakby zupełnie przestała się przejmować faktem kompletnego braku zorientowania w swojej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 10:29 pm

Zamrugała patrząc przyjaźnie na suczkę. Czuła, że się dogadają, co dodało jej pewności.
- Jestem Lavien, a Ty? - podniosła się z ziemi na cztery łapy. Jej spojrzenie na chwile uciekło na pozostałą dwójkę nieprzytomnych jeszcze samic. Ciekawe, kiedy się obudzą? Będą czekać w nieskończoność? Jak ona już by chciała iść sprawdzić czymże jest ta tajemnicza energia, która ją chce stąd wyciągnąć. Widocznie obie z białą przestały się przejmować tym, gdzie są i co się z nimi stało. Zastrzygła ciekawsko uszami zwracając znowu uwagę na suczkę stojącą teraz przed nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 23, 2015 11:04 pm

Skrzywił się, gdy coś mokrego dotknęło jego łapki i pośpiesznie przyciągnął ją do siebie by nie narażać ją na dalsze nieprzyjemności związane z dotykaniem wody. Chwila, wody? Otworzył niepewnie oczy kierując wzrok w miejsce poprzedniego położenia łapy. I co dostrzegł? Nic innego jak właśnie wodę! Podniósł się do pozycji stojącej i otrzepał sierść z piasku, który zdążył się już nagromadzić i najpewniej, gdyby go tak zostawić to zaczęłaby go skóra swędzieć paskudnie i przeżyć by się nie dało. A tak to zaradził problemowi. W każdym razie, gdy dostrzegł, że prócz jeszcze jednej nieprzytomnej istoty, znajdują się tu dwa rozmawiające ze sobą psowate, jego celem stało się podejście do nich i zasypanie ich kilkoma istotnymi, powiązanymi ze sobą pytaniami.
- O co w tym chodzi? Czemu tu jesteśmy? Po co tu jesteśmy? Dlaczego tu jesteśmy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Wto Mar 24, 2015 5:44 am

-Hentala, miło poznać.- Odpowiedziała wesoło, z charakterystycznym psim uśmiechem na pysku, jednak w tym samym momencie doszło do niej lekkie pluskanie i szuranie z kierunku, gdzie widziała że wcześniej leżał nieprzytomny inny pies. Jej uszy poruszyły się, niczym radary, w stronę dźwięku, chwilę później ona sama odwróciła łeb by spojrzeć w tamtą stronę. Okazało się że pies, z wyglądu przypominający aussie, obudził się już i wyszedł z wody, by w następnej chwili podejść do nich i zasypać je pytaniami, które, według niej, w większości były takie same, poza tym że sformułowane inaczej od poprzednich. I były to właśnie pytania, na które nijak nie potrafiły odpowiedzieć, dlatego że same nie wiedziały... i z tego co wynikło - nie dbały o to. Ale siłą rzeczy samiec przypomniał jej o tej kwestii. Zerknęła na swoją towarzyszkę Lavien, a następnie znowu na samca
-Nie wiadomo.- stwierdziła, tak po prostu, jej ogon ciągle merdał uniesiony nad linią jej grzbietu, jak gdyby ten fakt sam w sobie nie był niepokojący. Cóż, pewnie gdyby obudziła się na brzegu sama, bez innej żywej duszy w pobliżu, możliwe że obcość terenu by ją przerażała, jednak tutaj, mając, w większości przytomne, towarzystwo, sprawa tego jak to się stało była drugorzędna - w końcu była istotą żyjącą w teraźniejszości, szczególnie że miejsce w jej mózgu które powinno zawierać jakiekolwiek wspomnienia sprzed otworzenia ślepi na tej plaży było całkowicie puste...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jutrzenka

avatar

Liczba postów : 12
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Wto Mar 24, 2015 3:47 pm

Przebudzenie.
Przez zamknięte powieki przedzierały się promienie słoneczne; ogrzewały lico Jutrzenki niezwykle przyjemnym ciepłem, jak dłoń matki, kominek w domostwie, ogień podczas zimnej nocy. Dodatkowo rozgrzany piach był swego rodzaju ukojeniem dla zmęczonego ciała suczki. Nawet nie zwróciła uwagi na głosy, które rozbrzmiewały gdzieś niedaleko niej. Jeszcze chwilę, zaśnij i odpłyń. Niestety - obudziła się. Wraz z momentem rozwarcia ślepi zniknęło wszystko co znała i pamiętała. Wspomnienia, wiedza o świecie, bezpieczeństwo. Serce zadrżało pod wpływem strachu jaki ją ogarnął. Nad nią rozciągało się jedynie błękitne niebo, a wokół... gdzie była? Zerwała się na równe łapy, niezwykle gwałtownie. Widocznie zbyt gwałtownie, bo po chwili znów upadł na piach, wydając z siebie ciche stęknięcie.
Spokojnie, oddychaj, nie bój się Jutrzenko, Altruistko myśl trzeźwo, cii...
Podniosła łeb. Jej spojrzenie padło na białą sukę, następnie na borderkę, a malec umknął jej ślepiom. Otworzyła pysk z niedowierzaniem. Ale przecież niedawno... ona... Jak się tutaj znalazła? W jej głowie huczał rój dzikich os, które rozsadzały czerep od środka. Tyle pytań, wszystkie żądliły, odpowiedzi brak. Reszta psów również wydawała się być zdezorientowana.
- Jestem Jutrzenka.
Cichy głosi przedarł się do małżowin psów. Nie była pewna niczego co robi.
A może to sen? Zaraz się obudzi..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Wto Mar 24, 2015 6:37 pm

Mistrz Gry napisał:
Cały kwartet zdołał się wybudzić z martwej ciemności, oplatającej ich umysły. Chwała za to losowi. A nuż nie byłoby tak wesoło, gdyby coś ukróciło ich żywota? Albo gdyby dopadła ich straszliwa śpiączka, nie zamierzająca nawet wypuścić kudłaczy ze swych agresywnych ramion. Ale żyli, powinni się cieszyć. Powinni dziękować. Powinni czuć się wybrani.
Widocznie pozwolili sobie również na małą integrację, co oczywiście stało się obrotem spraw dość oczywistym, jakby naturalną koleją rzeczy. Pytania bez odpowiedzi, cóż za naturalność. Raczej nieprędko nadarzy się okazja by ciekawość zaspokoić, ba jeżeli przetrwają do takiego momentu lub kiedykolwiek miał on mieć miejsce! W każdym razie czwórka mogła nacieszyć się jeszcze chwilą spokojnego uniesienia. Wychodząc przed otwór mogli dojrzeć błękitne, nieskalane żadnym obłokiem niebo, a zaraz na nim świetliste słońce, które pieściło ich na wpół wilgotne futerka. Jakoś żaden z nich nie zdołał wyłapać oczyskami stromego wyjścia z jamki. W każdym razie ląd szykował dla nich nowe niespodzianki, bo oto bowiem spokojną sielankę przerwał jakby cichy szelest. A może jednak szept? W każdym razie Kukuruz nawet nie zdołał podejść do dwóch przytulonych uprzednio suczek, a nagle zmaterializował się przed nim dołek. Raczej coś na jego wzór. Bo właśnie ziarenka wolno przesypywały się do niego- jak w klepsydrze. Wtem wylazła z dziury czarna jak smoła ręka. Wychudzona, wręcz same kości. Szczyciła się czterema palcami. Zaczęła błądzić po omacku na ziemi, jakby czegoś szukając. Teraz leciała w stronę samca z niewiarygodną prędkością. Uciec nie zdoła, ale może ją nadepnie czy gdzieś w pośpiechu uskoczy. A co zrobi reszta ferajny? Pomoże, czy może jedynie się strachliwie odsunie gdzieś w bok? Przecież uwaga monstrualnej dłoni może spłynąć na nich...

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Wto Mar 24, 2015 8:30 pm

Chciała już odpowiedzieć Jutrzence po tym jak przedstawiła się ona, jednak w jednym momencie biała suczka cała zesztywniała w zaskoczeniu, gdy przed samcem który obudził się jako trzeci z ziemi wyłonił się ten dziwny... twór. Czarne, smoliste palce tej upiornej dłoni powędrowała w stronę psa, będąc jakby obrazem żywcem wyjętym z horroru. Hentala w niedowierzaniu mrugnęła, w tym samym czasie wciągając powietrze nosem, jakby sprawdzając, czy to rzeczywiście się dzieje. Rozgrywająca się przed nią scena wydawała się tak absurdalnie nierealna, że jej umysł odmawiał przyjęcia jej do wiadomości. Jednak tam gdzie umysł zawodzi, zwykle odzywa się znacznie bardziej prymitywna część osobowości, powszechnie znana instynktem. A ona, mimo że po zaniku pamięci nie była tego świadoma, posiadała instynkt psa pasterskiego, przekazywany z pokolenia na pokolenie przez jej czystokrwistych przodków. Instynkt, który nakazywał jej bronić towarzyszy przed niebezpieczeństwami. Teraz zaś jej towarzyszami stały się właśnie te psy, nie pamiętała innego życia.
Może nie było to zbyt rozważne, jednak skomplikowane procesy myślowe w mózgu suczki w tej sytuacji zwyczajnie się zatrzymały. Nie minęła chwila zanim białofutra otrząsnęła się z oszołomienia i nie zważając na tajemniczą naturę tego zagrożenia dała susa w kierunku łapy, wymierzając odległość tak żeby wylądować jeszcze przed obszarem osypującego się piasku, po czym zarzuciła łbem by złapać tę dziwną rękę kłami pod nadgarstkiem, zaciskając szczęki tak mocno jak potrafiła, jednocześnie szarpiąc łbem do tyłu, mając na celu odebranie tej ręce zdolności ruchowych, jeśli nie odgryzienie jej od czegokolwiek do czego była przytwierdzona...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Wto Mar 24, 2015 8:41 pm

Smutne, że wszyscy prócz niego się przedstawili. Acz bardziej zasmucający był fakt, że nie uzyskał odpowiedzi na żadne ze swoich pytań. A przecież tyle ich zadał! A odpowiedź na jedno z nich byłaby bardzo przydatna, gdyż można by było z niej wywnioskować pozostałe. Pomijając coś tak zasmucającego, postanowił podejść bliżej do istot, z którymi to teoretycznie rozmawiał. Ale wiadomo, że im bardziej na czymś zależy tym bardziej to nie wychodzi. Tak i teraz na jego drodze pojawiła się dziura i jakby tego było mało, wypełzła z niej czarna, czteropalczasta ręka. Od kiedy to ręce pojawiają się tak nagle? I to w dodatku taka ciemnej barwy? Znaczy nie, żeby Kukuruz był uprzedzony do czarnych, ale mimo wszystko... bez różnicy. Niemniej dłoń chyżo zmierzała w jego stronę. Co zrobiłby jakikolwiek inny osobnik na jego miejscu? Uskoczyłby w bok. Co zrobił pseudoaussie? Oczywiście przypuścił zębami atak na przeciwnika. Poodgryzać wszystkie palce!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Sro Mar 25, 2015 5:48 pm

Mistrz Gry napisał:
Cóż za bohaterskie posunięcia! Biała zgrywała rolę empatycznej bohaterki, a samiec... Cóż, nie miał innego wyboru niż interakcja z ręką. Ale czy tak naprawdę nie powinien zwiewać gdzie pieprz rośnie? Wszystko się zaraz okaże. Pozostały duet widocznie albo został przeszyty strachem, egoizmem lub osłupieniem, pomieszanym ze zdziwieniem. Mimo wszystko skupmy się na istotniejszych personach w tym momencie. Kukuruz'ie, Hentali i tajemniczej dłoni.
Niestety mleczna musiała źle odmierzyć odległość między ręką, a wcześniejszym miejscem, bo oto wylądowała za daleko. Cóż za zamaszysty lot! Wręcz rajski. Mimo pięknego szybowania nie udało jej się dorwać poczwary, toteż mogła obejść się smakiem. Momentalna reakcja zakończyła się fiaskiem, gdyż liczyła się tu każda, ba, najmniejsza sekunda.
Kiedy zapewne zamierzała się odwrócić Kukuruz sam zmagał się z monstrum, nawet nie myśląc o ucieczce z podkulonym ogonem. Szczęki rzuciły się w stronę ciemnej. Ryjek okazał się precyzyjnym narządem idealnie wymierzając oponenta. Trafił on w jeden paluch, ot czwarty- ostatni. Mógł przebić go zębiskami na wylot, cudownie wręcz. Jednak trwał on uparcie na miejscu, acz widać było, że wystarczy kolejne silne ukłucie by go... Wyrwać. Ot, po prostu. Teraz jednak czteropalczasta wiła się i skręcała, by tylko uniknąć takiego incydentu. I o dziwo udało jej się uniknąć twardych kłów, uwalniając się ostatkami sił. Jednak samiec mógł zauważyć okazję do kolejnego ataku, bo ta jakby odpoczywała... Wtem jednak poderwała się znów próbując pochwycić jasnego, lecz kolejna próba zakończyła się fiaskiem. Chybiła.
Jednak o wiele mniej szczęścia posiadała Hen. Znajdowała się stosunkowo blisko odgrywającej potyczki, toteż zaraz obok jej ciałka zaczął wyrastać drugi dołek. Kolejna kończyna wyłoniła się obok owczarki- po jej lewej stronie. Zdecydowanie wykorzystała moment zaskoczenia, starając się pochwycić nogę dziewoi. Jednak jej ów zamiar nie wyszedł, lądując zaraz obok. Oh, nie posiadanie oczu bywa takie męczące... Przynajmniej suczka miała okazję do obrony. Tak samo jak jej młody kolega.

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Sro Mar 25, 2015 6:38 pm

Zanim suczka zdążyła dalej pogrążyć się w myślach co to u diaska właściwie jest, po tym jak kwestia niezdolności do odpowiedniego wyliczenia dystansu sprawiła że nie dosięgła swymi kłami czarnego łapska, jej czuły słuch wychwycił obsypywanie się piasku po jej lewej stronie, sygnalizując poznane już zjawisko, oznaczające pojawienie się drugiej dziwnej ręki. Tym razem jej reakcja nie była spowolniona kompletnym zaskoczeniem i dezorientacją której doznała za pierwszym razem. Gdy tylko kątem oka zobaczyła że ręka próbuje sięgać w jej stronę, pospiesznie obróciła się tak, by móc pochwycić ją w pysk za sam nadgarstek, zacisnąć mocno szczęki i zacząć mocno szarpać, z zamiarem oderwania dłoni od tej wystającej z piasku kończyny, licząc że to powinno ją unieszkodliwić. Oczywiście nie wiedziała, ani nie rozważała nawet czy na drugim końcu dziwacznej ręki jest jakiś równie paskudny stwór, jedyne co się dla niej liczyło, to pozbyć się zagrożenia takiego, jakim je widziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Sro Mar 25, 2015 8:05 pm

Zaskakujące. Toć trzymał mocno zębami wredny paluch wrednej ręki, a ta mimo wszystko wyślizgnęła mu się spomiędzy szczęk! Co prawda nie miał tak mocnego chwytu jak owczarek niemiecki, ale już był po tym głupim etapie mlecznych kiełków, które na wiele się nie zdawały. Czy zdawało mu się, czy też czarna dłoń, jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, chciała złapać oddech czy prościej mówiąc - odpoczywała? Nie dane mu było jedna dłużej rozważać tego faktu, gdyż ta przypuściła atak na jego osobę. Momentalnie uchylił się przed zdradzieckimi paluchami, a sekundę później sam zaatakował rękę próbując przednimi łapkami przygwoździć dłoń do podłoża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 1:48 pm

Mistrz Gry napisał:
Pozostały duet nadal sterczał jak kołki, nie robiąc zupełnie nic. Przynajmniej obdarzyli się częściową dozą bezpieczeństwa, ot. Mimo wszystko to dość egoistyczne. Dajmy jednak chwilę chwały dla kolejnej dwójki. Tak zaciekłej w boju.
Biała posiadała teraz więcej szczęścia, a może umiejętności? W każdym razie udało jej się pochwycić dziwną dłoń. Nawet trafiła w upragniony nadgarstek! Ba, mogła winszować. Zatopiła w niej kły, czując ohydny zapach spalenizny. Ręka o dziwo przestała się wierzgać, pozwalając psu na swobodne trzymanie jej. Jednak suczka nie zdołała jej jeszcze wyrwać.
Kukuruz tym razem, ot, nie trafił. Za to czteropalczasta trafiła go, prosto w lewą, przednią łapę. O dziwo jedynie trochę mocniej się zacisnęła, starając się kończyny oponenta w żaden sposób nie zranić.
Wtem wojownicy mogli poczuć ciężar, jakby ktoś przekładał na nich całą swą siłę. Piasek rozstąpił się całkowicie między psami, tworząc niemały dołek. A z niego poczęło się coś wyłaniać, ciągnąc za łapy 'ofiar'. Definitywnie się podciągało. W końcu dwie pary oczu dostrzegły całą sylwetkę szkarady. Stała przed nimi postura wyprostowana, ot stojąca na dwóch odnóżach. Delikatnie puściła samca, wyrywając też zranioną dłoń z paszczy Hentali. Obie kościste przysunął do ciała, pozwalając im wolno opadać. Sięgały aż do miejsca przypominającego kolana. Sama istota prezentowała się trochę obrzydzająco, może żałośnie. Przypominała małpę, jednakże bez skóry czy pokładów mięsa. Przybrała ona barwę całkowicie czarną, wyglądała na spaloną. Takie też wnioski przysuwał zapach siarki, popiołu i ognia. Jej ciało ukazywało niemal szkielet, kruchy, zdatny na szybkie złamanie. Główka szczyciła się oczodołami bez ów narządów wzroku, dwiema dziurkami jakby nosem, czymś na kształt pyska i dwoma, małymi, o dziwo ocalałymi uszami. Stwór posiadał około 150 cm wielkości.
Do tego jedynie stał, delikatnie machając ramionami. Po chwili wydał z siebie żałosny jęk, otwierając ohydną mordę. Co zrobi kwartet? Zaatakuje, ucieknie, a może spróbuje nawiązać z nim coś na wzór kontaktu?

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 4:09 pm

Pomachała chwilę głową na boki, próbując wyrwać się z sideł szoku. Co się właściwie działo? Jej towarzysze walczyli przed chwilą z dwoma czarnymi łapami, a w tej oto chwili stoi przed nimi spalona małpa? Nieważne, czy to bezpieczne, czy nie. To z całą pewnością było fascynujące! Długim susem do przodu dostała się obok Hentali, z zaciekawieniem patrząc na to dziwne stworzenie. Wcześniej same dłonie wydawały się złowrogie, ale teraz Lav nie czuła się jakoś specjalnie zagrożona. Schyliła łeb patrząc w górę na pysk "małpy". Lekko zamachała ogonem na boki, jakby chcąc sprawdzić jej reakcję. Była jednak gotowa do skoku w bok, gdyby się myliła co do nastawienia obcego. W myślach miała tysiąc pomysłów na to, czym może być ów stworzenie. Może to szczątki żyjącej tu przed wiekami kreatury? A może to mityczne zwierze? Może tutejszy bożek? Zagubione dziecko dziwnego gatunku? Lav zdecydowanie chciała dowiedzieć się, o co chodzi. Dlaczego wcześniej stała jak kołek? Jak mogła być tak głupia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 9:04 pm

Cóż, jedno biała suczka mogła stwierdzić - czymkolwiek było to stworzenie, nie było jadalne. Śmierdziało spalenizną, smakowało równie źle. Zdziwiło ją jednak, że ręka nijak nie próbowała walczyć. Lecz nagle, tak jakby, zaczęła ciągnąć w stronę dziury, albo, jak się później okazało - próbowała się podciągnąć używając dwóch psów jako punktów oparcia. Sprzed suczki wyłoniła się czarna kreatura, nie będąca już tylko dwoma wyjętymi z kontekstu kończynami, lecz czymś człekokształtnym co potwornie cuchnęło. Zaskoczona i zdziwiona, Hentala rozluźniła uścisk szczęk, co z pewnością znacznie ułatwiło kreaturze wyrwanie ręki z jej pyska. Suczka przekręciła łeb na bok, lustrując wzrokiem stworzenie, jedynie na chwilę odwracając wzrok, kiedy Lavien doskoczyła do jej boku, by też przyjrzeć się dziwnemu stwrowi. Co prawda wiedza białofutrej, która idąc wstecz kończyła się na momencie w którym suczka otworzyła ślepia na plaży, nie zanotowała niczego specjalnie nienaturalnego w woni spalenizny ani braku oczu u niewątpliwie żyjącego stworzenia, jak by to zapewne uczynił umysł istoty która nie doznała całkowitego zaniku pamięci. Można powiedzieć, że miała czystą kartę doświadczeń życiowych, więc przyjęła istnienie stworzenia jako coś naturalnego - dziwne, aczkolwiek zwykłe zwierzę. Które w dodatku nie wydawało się tak agresywne, jak się wcześniej wydawało. A co jeśli po prostu szukało czegokolwiek żeby się złapać i wyjść spod piachu?
Robiąc krok do przodu, suczka zbliżyła się jeszcze trochę do stworzenia i wyciągnęła szyję, by lekko szturchnąć nosem rękę stwora, starając się ignorować gryzący zapach spalenizny. Chciała zobaczyć jak ten zareaguje, teraz już zupełnie spokojna. Jej ogon wahał się miarowo z boku na bok, co prawda za wolno żeby uznać to za podekscytowane merdanie, ale po suczce nie było już można zobaczyć ani krztyny agresji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 9:41 pm

Próbował przycisnąć łapkami rękę do podłoża, nie udało się, ta uskoczyła przed nim i co gorsza sama go pochwyciła! Przerażenie odbiło się na białym pyszczku. A co jeśli czarne zmiażdży mu kończynę? Albo oderwie mu ją? Niestety Kukuruz nie posiada zdolności jak niektórzy i łapa by mu nie odrosła. Ale prócz tego, że palce mocniej zacisnęły się, by się przypadkiem nie wyślizgnął z uścisku, nie odczuł większego dyskomfortu. Znaczy takiego spowodowanego bólem, bo sama sytuacja bycia unieruchomionym częściowo do najprzyjemniejszych nie należała. Nagle poczuł jakoby był przyciskany do podłoża, a jak się okazało - właściciel rąk postanowił użyć psów jako czegoś do dźwignięcia się spod piasku. Gdy tylko zyskał ku temu sposobność, odskoczył od stworzenia poza zasięg dłoni i dopiero wtedy postanowił się mu przyjrzeć.
Czarne wyglądało źle. Wywoływało swym wyglądem grymas obrzydzenia na pysku Kukurydzy, który stał się jeszcze wyraźniejszy, gdy do czarnego nosa dotarł smród stwora. Nie potrafił określić co to. Był jednak przekonany, że było to inne od psów. A inne było potencjalnie niebezpieczne. Szczególnie, gdy było większe od aussie. I wcześniej zaatakowało przecież! Dlatego też nie pojmował reakcji towarzyszek. Otwarcie mordy i jęk, który się z niej wydobył, jakkolwiek żałosny, odebrał negatywnie. Jak wszelkie reakcje stworzenia, ale to już inna kwestia.
W każdym razie nie zważając na próby pokojowego kontaktu borderki i owczarki z Innym, młody zjeżył się i ruszył zaatakować czarne od frontu. Ot, skoczyć do gardła czy gdzie mu się uda, może spróbować przewrócić jakkolwiek lekki by nie był. Z pewnością nie rzucił się z zamiarem przytulenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 10:02 pm

Mistrz Gry napisał:
Stworzenie nadal chwiało się śmiesznie, nie zaczynając nawet próby integracji. Jednak to trio zrobiło pierwszy krok. Trio bo cóż... Jutrzenka nadal stała z boku. Sparaliżował ją strach? A może wyprawiała jakieś tajemne rytuały? Kto go tam wie. Małpospalonecoś nie zmieniało podstawowych ruchów, drżąc jednak lekko, gdy też pojawiła się przy nich nowa osóbka- Lav. Nie mógł widzieć przyjaznego merdania ogonem, w końcu nie posiadał oczu. Jednak czuł pozytywną energię, de fakto razem z wydzielanym przez czarnucha strachem. Spalenizna zrobiła chwiejny krok w przód, o mało nie łamiąc sobie patykowatych nóg. Stanęła bliżej, nadal machając dziwnie kończynami. Jednak gdy poczuł mokry kinol na dłoni wzdrygnął się lekko, może jakby ów nadgarstek cofnął. Jednak zaraz to przysunął palce by dotknąć delikatnie białego pyska. Jakby go lekko głaskał. Zdecydowanie nie posiadał złych intencji. Cuchnąca morda jakby nawet lekko wykrzywiła się w niezdarnym, krzywym uśmiechu. Chyba próbował kucnąć. Wtem jednak wyskoczyła na niego kolejna silna fala, tym razem zdecydowanie niezbyt przyjazna. Jakieś małe ciało wręcz go pchnęło, acz defakto chybiło. Musnęło może przednią łapą, co i tak spowodowało upadek istoty. Ta poczuła się nieswojo. Przecież nie chciała zrobić czegoś źle...
Koślawy szybko podniósł się na dwa odnóża- bardzo pośpiesznie i z niepokojem. Nie ufał im. Zwodzili go. Przestraszony pognał w bliżej nieokreślonym kierunku. Jedynie skomlał smutno, a gdy zderzył się ze ścianą, zaczął w nią drapać. Jakby starał się wydostać z tej niepokojącej klatki.

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 10:16 pm

Gdy stwór dotknął delikatnie jej pyska, potrafiła jakby wyczuć, że nie chce on jej skrzywdzić. Mimo że zmarszczyła lekko pysk od smrodu, nie dało się wyczuć w niej gniewu czy chociaż irytacji. W tym samym momencie jednak towarzyszący im samiec, najwyraźniej zbyt zdezorientowany, jak sądziła, aby zauważyć że stworzenie nie było wrogiem i tak na prawdę wcale nie próbowało ich na początku atakować, jak skojarzyła z racji tego, że przecież stwór nie zrobił im dotąd krzywdy, choć w wypadku samca Aussie, którego złapał za łapę, miał okazję.
-Co robisz!?- burknęła na samca, unosząc ogon ponad linię grzbietu, gdy ten przewrócił istotę, co najwyraźniej niezmiernie ją przestraszyło. Suczka dała susa, tak żeby znaleźć się przed psem, a właściwie pomiędzy nim, a istotą która uciekła i drapała się po ścianie zakątka, przerażona nagłym atakiem.
-Nie atakuj tego! to nie jest groźne. Boi się.- Powiedziała do psa, podniesionym głosem, który jednak przycichł pod koniec wypowiedzi. No niestety, nie miała na spalone stworzenie innego określenia niż to. W każdym razie, stwór wydawał jej się miły, nawet jeśli jego woń do przyjemnych nie należała. Z jakiegoś powodu nie chciała żeby Aussie zagryzł tego dziwnego zwierzaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Czw Mar 26, 2015 11:10 pm

Chybił.
Tak spory cel, tak blisko, nie uciekał, nie ruszał się gwałtownie. Wstyd, Kukuruz, haniebne chybienie to było. Jednakże, żeby nie było - udało mu się częściowo osiągnąć zamierzony cel, gdyż czarne przewróciło się od zahaczenia łapą. Aussie zdziwił się nieco, że tak nieporadny przeciwnik z Innego był, jednakże nie narzekał. Może nieco zachwiało to jego przekonaniem o zagrożeniu wynikającym z przebywania w pobliżu nieznajomego. Ale niewystarczająco mocno, by zaniechał prób likwidacji tamtego. Jak się okazało nie było to takie łatwe, gdyż spalone szybko podniosło się z piasku i pognało przed siebie, co jednocześnie ucieszyło i zdenerwowało Kukurydzę. Niby taki mały aussie, a jaki groźny! Ale z drugiej strony, czemu to dziwne uciekało? Nawet nie próbowało go zaatakować? Już chciał rzucić się w pogoń, gdy biała suczka wylądowała mu praktycznie na nosie. Ach tak, to ta co negatywnie zareagowała na jego działania względem stwora. Niemniej teraz ponownie się odezwała. Młody wydał z siebie dźwięk przypominający nieco prychnięcie.
- Nie jest groźne? Skąd ta pewność? Spotkałaś to kiedykolwiek?
Spytał, a zważywszy na odległość między nimi, podczas wypowiadania słów musiał zadzierać nieco głowę do góry. W zielonych oczach wyraźnie odbijała się aussiakowa upartość. Był całkowicie przekonany co do słuszności swych racji. Inne na pewno było złe, ale teraz udawało, próbowało przeciągnąć na swoją stronę owczarka i bordera. Dlatego nie czekając na odpowiedź na swoje pytania, spróbował wyminąć starszą i ruszyć za czarnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pią Mar 27, 2015 6:37 am

Jednak, jak tylko próbował dalej ruszyć, Biała ponownie zastąpiła mu drogę ze stanowczym spokojem.
-Nie jest. Pogryźliśmy to, a to nawet się nie broniło. Nie atakowało wtedy, chciało wyjść spod piachu.- Stwierdziła, patrząc się, ze względu na swoją wysokość siłą rzeczy lekko z góry, na samca Aussiego. Prawda jest taka, że po prostu miała takie przeczucie. Nie wyczuwała żadnej agresji od stwora i coś jej mówiło że nie jest wcale mniej zdezorientowany od nich. Kątem oka zerknęła jeszcze raz na stworzenie - jego nieporadne ruchy sprawiały wrażenie, jak gdyby jego obrażenia były gorsze niż kilka ran po kłach na dłoniach, w dodatku wydawał dźwięki które zdawały się wyrazem strachu czy smutku, nie złości. Może było chore i dlatego tak śmierdziało? Albo było osłabione od leżenia pod piaskiem. Nie miała właściwie zielonego pojęcia jak można się nie-celowo dostać pod piasek. Ani nie docierało do niej po co coś miałoby się samo zakopywać pod piaskiem, zwłaszcza tym przy wodzie, który irytująco przylegał do futra i drapał skórę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pią Mar 27, 2015 2:57 pm

Można by rzec, że warknął z irytacją, gdy starsza ponownie zastąpiła mu drogę, jednakże dźwięk, który wydobył się z jego gardła bardziej przypominał fuknięcie niż warkot. W każdym bądź razie ponownie zadarł łeb do góry z niejakim wyrzutem na pysku. Dlaczego tak bardzo zależało jej na tym, by nie atakował dziwnego?
- A czemu znalazło się pod piachem? Samo się nie zasypało przecież. Może to miało siedzieć pod piachem, a przez nas wydostało się na wolność i naszym obowiązkiem jest uniemożliwienie mu ucieczki z tego miejsca?
W sumie nie wiedział dlaczego inne znalazło się pod piaskiem, ale fakt, że biała tak tego broniła raczej dodatkowo upewniał go w przekonaniu, że może to być coś niebezpiecznego. Przecież szwajcarka podeszła do czarnego, prawda? I on jej dotknął. Pewnie dorzucił do tego jakieś magiczne zaklęcie i teraz żyła w przekonaniu, że musi mu pomagać! Absurdalne? Nie dla Kukurydzy. W jednej chwili, gdy przeniosła swoją uwagę na małpopodobne, aussie korzystając z okazji rzucił się pędem w stronę czarnego, a jeśli owczarek próbowałby znowu zastąpić mu drogę, nie zatrzymywałby się tak jak to teraz uczynił, tylko próbował znowu ją wyminąć, korzystając z faktu, że jest mniejszy i zwrotniejszy niż taki szwajcar.
Bo nie miał czasu na bezsensowne dyskusje, tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   

Powrót do góry Go down
 
Cichy Przylądek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Rosa Canina :: 
Z n a n e T e r e n y
 :: 
-
Skocz do: