IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cichy Przylądek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pią Mar 27, 2015 4:33 pm

Owczarka przewróciła oczami na słowa samca. Ta teoria wydawała jej się mocno przesadzona. Równie dobrze można by sobie w myślach dopisać że pod plażą był system jaskiń i ten stwór akurat postanowił z niego wyjść kiedy oni się tu znaleźli. To tylko przypuszczenia. To że stwór nie był dla nich większym zagrożeniem było faktem, jak dla niej. Poniekąd to właśnie fakt tego, że próbował ją wtedy pogłaskać upewniło ją, że nie był do nich agresywnie nastawiony. Kiedy Aussie przemknął koło niej i dalej pobiegł za stworem, darowała już sobie gonienie za nim i ograniczyła się do podążenia powolnym krokiem w tym samym kierunku. Poniekąd wolała aby poddenerwowany samiec nie uznał także jej za agresora, a ganianie za nim, jak sądziła, mogło mu podsunąć taki pomysł.
-Albo coś co jest od niego większe i bardziej niebezpieczne go zakopało a on był nieszkodliwy. To tylko gdybanie. Nie wygląda nawet jakby miało siłę się bronić, a co dopiero nas atakować.- Stwierdziła dość głośno, by mieć pewność że samiec w biegu ją usłyszy.
-A z resztą, w przeciwieństwie do nas, to mogłoby coś wiedzieć o tym miejscu. Zagryzienie tego tak czy owak nic nam nie da. Nie sądzę żeby to było jadalne. - Dopowiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Sob Mar 28, 2015 7:35 pm

Mistrz Gry napisał:
Kolejne kłótnie. Kolejne zwady. Kolejne utarczki. Ale która ze stron naprawdę mogła szczycić się tym przywilejem racji? A nawet pewnego zwycięstwa... W każdym razie nie powinni się teraz kłócić, ot. W każdym razie szczeniakowi udało się wyminąć starszą. Acz raczej nie powinien się chłapać tym w duchu, gdyż przecie samica sama dała mu wolną łapę. Jednak, gdy Kukuruz zbliżał się na długość trzech lisich ogonów, małpocoś przeanalizowało jego obecność, a raczej zbliżające się jestestwo i przestraszone postanowiło dać nogi zapas. Zaprzestało drapania ściany, by rzucić się w stronę upiększoną rześkimi, morskimi falami. W pewnym momencie zatrzymał się niezdarnie, by upaść na czarne kolana. Te strzyknęły, przewalając cielsko. Z pewnością się już nie podniesie, acz istocie to chyba nie przeszkadzało. Zaczęła ona gorączkowo drapać piasek przed nim, jakby... Kopał? Wtem jednak najwyraźniej opadł z sił, bo położył się całkowicie na prażącym gruncie. Otworzył ostatni raz śmierdzącą mordę i powiedział coś- o dziwo psy mogły zrozumieć ów 'wyrażenie'.
- Szm... - wyjęczał, jakby urywając kawałek. -...Iii.
Wtem zamilkł. Na wieki.
A co zrobi kwartet? Czym prędzej się stąd wydostanie, a może zobaczy co kryje się w tajemniczym, naznaczonym miejscu? Mogą to być zarówno skarby, jak i kolejne niebezpieczeństwa...

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Sob Mar 28, 2015 7:59 pm

Cały czas obserwowała zdarzenie, ze spokojem, nawet trochę obojętnością, jednak w głębi czuła swego rodzaju smutek, bo nie powstrzymała aussie'go, co zapewne przyczyniło się w dużej mierze do śmierci istoty, która wcześniej okazała się dla niej miła nawet pomimo faktu, że biała, z niepokoju i zdezorientowania sama przeorała jej wcześniej rękę kłami. Dla niej takie stworzenie nie mogło być złe i dla tego było jej przykro z powodu jego śmierci. Jednakże z zewnątrz nie było tego po niej widać. Hentie była po prostu takim typem osobowości, który nie uznawał rozżalania się za właściwą reakcję, bynajmniej kiedy wokół byli inni. Rzuciła samcowi spojrzenie które zdawało się mówić "zagoniłeś na śmierć jakiegoś kalekę, gratulacje, zadowolony jesteś?" Po czym potruchtała do miejsca gdzie czarne to upadło. Pochyliła głowę i pchnęła nosem martwe ciało stworzenia, by przesunąć je lekko i móc rozpocząć kopanie dziury w miejscu, gdzie to wcześniej próbowało. Przedśmiertne słowa stwora, o ile to można było nazwać słowami, nic jej nie mówiły, ani jako zwyczajny pies nie miała skłonności do nazbyt abstrakcyjnego myślenia i dopisywania znaczeń do zjawisk które nie wydawały się ich mieć, jednak skoro czarne coś tu kopało, najwyraźniej coś tu było. Czy to jakiś skarb, czy chociaż bezpieczne schronienie, cokolwiek by się przydało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Sob Mar 28, 2015 10:36 pm

Mer gerd, niby była od niego starsza, niby powinna mieć większą wiedzę o świecie, a biedny Kukuruz czuł się przytłoczony jej naiwnie optymistycznym rozumowaniem. Skoro leżało nie wiadomo jak długo pod piaskiem to oczywistym, że nie miało od razu sił do ataku! Najpierw musiało odpocząć, zregenerować się nieco i najpewniej wtedy dopiero poznaliby go od tej gorszej strony. Biała nie wiedziała, że ten mógł udawać przyjaznego, bo miał świadomość, że teraz nie miał szans z przeciwnikiem, więc chciał wyjść na niegroźnego. Chyba, że uważała, że czarne było za głupie do takich działań, oszustw... ale wtedy po co by go tak broniła? Zresztą śmierdziało, mogło być chore. Tyle zagrożeń, a szwajcarka wszystkie ignorowała, bo inne ją pogłaskało!
Był już tak blisko celu, gdy ten go dostrzegł i zaprzestał bezsensownego drapania ściany, w zamian za to rzucił się do ucieczki. Zbyt długo pościg nie potrwał, bo dziwne opadło na piach i nic nie zapowiadało, by miało zamiar za sekundę podnieść się i ponownie biec. Dlatego też Kukuruz zwolnił znacznie i podszedł powoli do śmierdzącego stworzenia, które postanowiło zdechnąć bez jego pomocy. Zignorował spojrzenie samicy jeśli tak to można określić, ot, widać po nim było, że nie żałuje swojego postępowania, ale jakoś przesadnie tego nie okazywał.
W każdym bądź razie zbliżył się do spalonego. Jeśli rzeczywiście przeżył spotkanie z ogniem, a następnie został zakopany pod piaskiem, by powoli umarł, Mais wyświadczył mu przysługę przyśpieszając przejście na tamten świat. No chyba, że to stworzenia miały to do siebie, że wyglądały tak od urodzenia. Tylko dlaczego w takim wypadku poruszałby się jak kaleka? Teoria o regeneracji sił zdawała się prawdopodobna, ale pierwsza opcja bardziej pasowała szczeniakowi.
W tym momencie przypomniał sobie, że istota kopała piasek w pewnym miejscu nim przewróciła się na bok. Dlatego też rozejrzał się dookoła i gdy dostrzegł, że biała kopie dziurę podszedł do niej i przyłączył się do kopania dziury, by nieco przyśpieszyć ten proces.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
omefsdd
MOTHBORN

MOTHBORN


Liczba postów : 66
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Nie Mar 29, 2015 2:52 pm

Mistrz Gry napisał:
Istnienie zostało wypalone jak najmniej istotny płomyczek, zdatny do zgaśnięcia po chociażby delikatnym podmuchu zefiru. Ale czy życie nie powinno posiadać istotniejszej wartości niżli porównanie do nędznej świeczki?
Dwa psy. Znów tylko duet zainterweniował, ale czemoż się dziwić. Ominęli zgrabnie truchło. Zapach odstraszał. Widocznie nikt nie przeanalizował też straszliwych słów, a raczej ich namiastki. Jednak kopanie w 'naznaczonym' miejscu okazało się wyśmienitym pomysłem. Przynajmniej z deczka współpracowali. Bo oto dwóm parom oczu ukazały się trzy przedmioty. Niezwykle brudne, zakurzone, a do tego pachnące nie gorzej niż małpocosiek. W każdym razie po wykopaniu małego dołka w posiadanie czworołapów znalazły się zaiste przedziwne przedmioty. Pierwszy z nich z faktury przypominał kawałek materiału, lecz oblepiała go niewyobrażalna warstwa kurzu. Po dłuższej chwili spędzonej na tarciu dziwactwa można było dojrzeć coś z kształtu przypominającego chorągiew, była postrzępiona w niektórych miejscach. Zaraz obok lokum znalazło drewniane pudełeczko, cała zwęglone. Toteż dało je się bez trudu otworzyć. Wieńczyło ono trzy zatrute strzałki, które o dziwo nie popadły pod ręce żadnych cięższych zniszczeń.
Teraz chyba ta mała przygoda dobiegła końca, bo oto bowiem nic się nie wydarzyło. Czwórka mogła podzielić się łupami, a potem pozostać tu i chwilę pogawędzić czy poeksplorować, bądź ruszyć siną w dal- oddzielnie czy razem, to już osobisty wybór.
Gratulacje! Zakończyliście wprowadzenie!
Można tu jeszcze zostać lub udać się w siną dal w poszukiwaniu innych przygód.

Znalezione przedmioty:
- Szkatułka- niezdatne do użytku puzderko, zdolne do pomieszczenia jedynie czterech Zatrutych Strzałek. Wydaje się być wyciosana z drewna, acz całą jej powierzchnię pokrył pył, kurz, a także czarna spalenizna. Nie widać na niej ni zdobień ni kolorów, ot ciemne i spalone. Rozkruszone wieczko, nie zamyka się. Podsumowując: zwykły śmieć, nieprzydatny- zajmuje jedynie miejsce.
Waga: 0,7 kg
Rozmiar: 4
- 3 Zatrute Strzałki
- Chorągiew - lekko postrzępiona, ubrudzona chorągiew o wymiarach trzech na trzy łokci chełmińskich. Nie osadzona na żadnym drzewcu. Szczyci się złotym obszyciem na tkaninie jedwabnej, a także haftem i kunsztownym frędzlem.  W czarnym polu tarczy żółty smok wspięty a plujący.
Waga: 4 kg
Rozmiar: po złożeniu 3; można nosić na grzbiecie czy innych partiach ciała;  


Przydzielone Punkty Przygody:
- Hentala- 20 PP
- Jurzenka- 10 PP
- Kukuruz- 20 PP
- Lavien- 16 PP

____________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Nie Mar 29, 2015 4:00 pm

Czemu wszystko tak śmierdziało? Co z tym światem było nie tak? Na nieszczęście nie dało się wstrzymywać oddechu przez cały czas. Niemniej spośród wykopanych przedmiotów najbardziej zainteresował go przedmiot przypominający materiał. Chyba. Mimo nieprzyjemnych zapachów wydzielanych przez znaleziska, Kukuruz chwycił zębami za skrawek chyba-tkaniny i popędził nią w stronę wody, by zmoczyć ją całkowicie i spróbować w ten sposób pozbyć się kurzu i smrodu. Co prawda lepsza byłaby woda z rzeki czy strumienia, a nie morska, ale zawsze coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Nie Mar 29, 2015 4:08 pm

Gdy wspólnymi siłami odkopali znalezisko, Biała suczka pochyliła się lekko nad łupem, chociaż nawet ten ruch nie był konieczny aby stwierdzić, że ich "łup" zalatywał spalenizną nie gorzej od jego domniemanego właściciela. Już chciała pochwycić w zęby nieco zakurzony, aczkolwiek interesujący ją kawałek materiału, gdy szczeniak Aussie dosłownie zgarnął go jej sprzed nosa. W konsekwencji nie zostało jej więcej, jak trącić nosem niedomknięte wieczko, które natychmiastowo się otworzyło, ukazując ostre przedmioty o specyficznym zapachu, który wydawał jej się raczej toksyczny. Notka do siebie - nie lizać tego. Mimo wszystko chwyciła zębami za krawędź pudełka i podniosła je, by następnie potruchtać do brzegu gdzie szczeniak postanowił oczyścić kawałek tkaniny. Stanęła przy linii brzegu i obserwowała go, bowiem także była ciekawa, czym był ten płat materiału. Upuściła szkatułkę pod swoje łapy i zerknęła na samca.
-W ogóle, jak ci na imię?- Zapytała, dość bezbarwnym głosem. Nie przypominała sobie żeby pies wcześniej się przedstawił, a nawet jeśli miał taki zamysł to zapewne przerwało mu to pojawienie się czarnego czegoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Nie Mar 29, 2015 4:52 pm

Nie można powiedzieć, że nie ucieszył go fakt, że i biała chciała chwycić materiał, ale udało mu się uczynić to szybciej od niej. Toć to szczeniak jeszcze i cieszą go takie rzeczy, nie dlatego, że wredny czy złośliwy, nie. W każdym bądź razie ignorując pozostałe psowate tu obecne biegał po wodzie sięgającej mu ledwo do brzucha i trzymając róg tkaniny, ciągnął ją za sobą, zmieniając co chwilę kierunek by przyśpieszyć pozbywanie się kurzu. Szkoda tylko, że ta zdawała się być coraz cięższa, więc i trudniej się z nią biegało. Młody puścił trzymany fragment i wywalił język poza obręb pyska, jak to robią często psy w dni upalne czy po większym wysiłku fizycznym.
- Mais, ot. A ty?
Nie słyszał jak ta przedstawiała się wcześniej, to wiadomym, że jej imienia nie znał. I dlatego też nie przyszło mu wcześniej do głowy by się przedstawić. W każdym razie czekając na odpowiedź z jej strony zaczął chodzić po zanurzonym materiale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Nie Mar 29, 2015 5:19 pm

-Hentala. Miło poznać. - stwierdziła, siląc się na uprzejmość... bo tak. Może i mieli skrajnie odmienne poglądy na kwestię tej biednej zdechłej istoty, jednakże suczka czuła, że niczego nie zyska obrażając się teraz na szczeniaka. W końcu jakby nie patrzeć, wspomniana istota rzeczywiście wyglądała odstraszająco, w połączeniu z nieprzyjemnym zapachem spalenizny... nie dziwiła się w sumie że wzbudziła w szczeniaku strach. A z resztą, co się stało to się nie odstanie.
Mais mógł zauważyć, że suczka co jakiś czas zerka na tkaninę, która z resztą, z każdą sekundą trochę mniej brudna, odsłaniała lśniące złotawe obszycie na brzegach czarnego materiału. Ciekawe, poza tym, zdecydowanie ładne, jak na gust białofutrej. Szkoda tylko że najpewniej po wyciągnięciu tego płatu tkaniny z wody na plażę zostanie cała oblepiona piaskiem. Skłamałaby, gdyby próbowała twierdzić że nie chciałaby tego kawałka tkaniny dla siebie. Poza wyglądem miałby on poniekąd właściwość ochronną, gdyby w to nieznane miejsce przyszły mrozy. Miała jednak wrażenie że szczeniak mógł pomyśleć o tym samym. Zerkęła na szkatułkę z zatrutymi strzałkami leżącą u jej łap
-Ładna zdobycz. Może i miałeś rację, goniąc to. Przynajmniej nam to pokazało - Dodała, mając oczywiście na myśli chorągiew, aczkolwiek toksyczne ostrza ze szkatułki również mogłyby okazać się kiedyś przydatne. I fakt faktem, w myślach wcale nie wyzbyła się przekonania że kreatura mogła być przyjazna. Ale chciała w jakiś sposób zacząć pokojową konwersację zamiast kłótni. A już zdążyła się dowiedzieć że mały ma skłonności do dopisywania różnorakich spisków do tego co zobaczy lub usłyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 6:52 pm

Doskoczyła do nich po chwili. Spojrzała niepewnie na zatrute strzałki, bardziej zainteresował ją materiał. Nie odezwała się jednak widząc, że samiec już ją zabrał. Sama chętnie skusiłaby się na posiadanie takiego przedmiotu, postaranie się znaleźć jego prawowite miejsce, poznać historię. Nadal nie opuścił ją podziw dla tej dziwnej, zwęglonej istoty. Jak coś takiego mogło w ogóle istnieć?
- Co dalej? Chciałabym się tu rozejrzeć. - zamachała lekko ogonem spoglądając na nich. Może któreś z nich chciało już odejść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 10:12 pm

- Może pokazałoby, gdybym nie gonił... ne, raczej nie miałby powodów, by tak uczynić.
I zamilkł na chwilę potrzebną by chwycić zębami za fragment tkaniny przy okazji łapiąc w pysk słoną wodę. Gdy tylko udało mu się to uczynić, oczywiście ruszył w stronę brzegu rozkładając materiał na piasku tak, by żaden kawałek się nie zaginał, a leżał płasko. Co prawda nie udało mu się pozbyć jeszcze całkowicie kurzu, ale było go zdecydowanie mniej niż na samym początku, więc i dało się określić więcej szczegółów odnośnie tego czym to jest, co się na tym znajduje... Kukuruz aż przysiadł, gdy dotarło do niego, że żółte stworzenie na czarnym tle to nic innego jak smok. Do kogo to wcześniej należało? Dlaczego ten gad znajdował się na tym? Dlaczego akurat on, a nie jakaś jaszczurka czy inny wąż? Dlatego też poszukał wzrokiem owczarki i borderki, a jeśli znalazły się wystarczająco blisko to spojrzał pytająco, a następnie ponownie spojrzał na materiał. Może one miały jakiś pomysł? Jakkolwiek merlaczka z tego co zrozumiał chciała ruszać w dalszą drogę. Cóż, najwyżej zostanie sam, samotny ze swoimi problemami. I sam znajdzie smoki! Bo wiedział, że takowe istnieją. Teraz jedynie chciał potwierdzenia, że smok trafił na chorągiew, gdyż żyją tu smoki i jest super. Chociaż to nie dowód na ich istnienie, eh. Ale też nikt nie udowodnił, że ich nie ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 10:28 pm

Suczka poruszyła uszami i spojrzała się na chwilę w stronę Lavien, która znów dała susa w ich stronę.
-Szczerze mówiąc, nie wiem... właściwie ciągle nie wiadomo, co to za miejsce...- Odpowiedziała Lavien. Po czym podeszła do szczeniaka który wyciągnął z wody tkaninę, oczywiście zabierając ze sobą w pysku szkatułkę ze strzałkami. Ponownie ją upuściła gdy stanęła przy Mais'ie i spojrzała w dół na czarną tkaninę, na której wyszyty był żółtą nicią zarys skrzydlatego jaszczura, smoka.
-Myślicie że takie stwory mogą tu istnieć?- Zapytała z zainteresowaniem przyglądając się chorągwi. Delikatnie pochyliła się, by z ulgą stwierdzić, że woda w której szczenię płukało tkaninę zmyła w większości nieprzyjemny zapach spalenizny. Oczywiście nie mogła wiedzieć, że ktoś mógł po prostu wymyślić takiego stwora, ani istnienie takiej istoty nie zdziwiłoby jej zbytnio po napotkaniu spalonej dwunożnej małpy spod piasku, która na dodatek do pewnego momentu była żywa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 10:45 pm

Zamrugała również podchodząc i spoglądając na kawałek tkaniny. Smok? Wielki jaszczur, siejący strach, będący zagrożeniem zarówno przez swój rozmiar, ostre pazury, kły jak i zianie ogniem? Dla Lav były to stworzenia zarówno niebezpieczne co majestatyczne i fascynujące. Podobno niektóre umiały przemawiać, były mędrcami. Wiekowe i pojętne istoty. Inne z kolei mogły być zwykłymi jaszczurkami, cóż za niesprawiedliwość losu, rasa niesamowicie zróżnicowana. O ile oczywiście faktycznie istniała. Przeniosła wzrok na pyski dwóch towarzyszy.
- Rozejrzymy się jeszcze razem wkoło? Może uda się trafić na coś interesującego, równie jak te rzeczy i stwór, który przed chwilą...umarł. - zagadnęła z nutką nadziei w głosie. Chciałaby coś odkryć w tym nowym świecie. A może i starym, tylko zapomnianym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 10:53 pm

- Smoki na pewno istnieją. W sumie nie pamiętam czy tam skąd przybyłem były smoki...
Pomijając fakt, że Kukuruz nic nie pamiętał ze swojej przeszłości sprzed przebudzenia na wyspie... pocieszające, że jako szczeniak zbyt wiele pewnie nie przeżył i nie stracił sporo. W każdym razie dorzucił do poprzedniej wypowiedzi.
- Ale mamy spore szanse spotkać tu takiego gada. Tak czuję.
Z pewnością mówiła mu tak jego kobieca intuicja, której nie należało ufać jak i innym nieistniejącym bytom. Niemniej o istnieniu skrzydlatych gadów był w stu procentach przekonany i równie mocno wierzył, że kiedyś takiego spotka. Poruszył brązowymi uszami słysząc wypowiedź borderki i oczywiście odpowiedział.
- W sumie czemu nie, przydałoby się rozejrzeć gdzie w zasadzie trafiliśmy. Ale co ze smokiem? Niesienie ze sobą takiego mokrego zbyt przyjemne nie będzie, a istnieje szansa, że jak się go tu zostawi to ktoś ukradnie. A tego wolałbym uniknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 11:08 pm

Biała również nie pamiętała niczego sprzed przybycia tutaj, więc, mimo iż była starsza, nie mogła posiadać wiedzy która pozwoliłaby jej stwierdzić, czy takie stworzenia mogą istnieć czy nie. Podniosła wzrok na szczenię.
-Mogłabym to unieść, poza tym, chyba powinniśmy zabrać to pudełko, te kolce w nim są z jakąś trucizną, mogą się przydać. - Stwierdziła. Oczywiście, mogły się przydać w razie zagrożenia. Mimo iż biała suczka nie wyglądała na zbytnio ostrożną, nie była wcale taka naiwna, jakby się mogło wydawać. Jeszcze raz rzuciła okiem na chorągiew. Była duża, ciężka i mokra, ale w gruncie rzeczy biała owczarka była największa z towarzystwa, toteż najbardziej prawdopodobne było, że udźwignie taki ciężar. W końcu tkanina by wyschła i stała się trochę lżejsza. Tylko jak by ją podnieść żeby nie targać jej po piachu? Była pewnie za ciężka żeby ją trzymać złożoną w pysku, ale... tak, to było to! Biała ugięła przednie łapy i podważyła nosem tkaninę, mniej więcej na środku jej długości, i wsunęła pod nią pysk, a następnie przesuwała się dalej do przodu, by w końcu wstać z płatem tkaniny na swym grzbiecie... i z futrem pooblepianym masą piachu.
-Tylko jak to zawiązać, żeby nie spadło...?- Powiedziała na głos, ale raczej do siebie, głośno myśląc...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 11:28 pm

Spojrzała na owczarkę i zamachała lekko ogonem uśmiechając się.
- Jest chyba na tyle ciężkie i mokre, że nie spadnie. - podniosła łeb ku górze oglądając niebo. Mieli czas na zwiedzanie przed zmrokiem. Przynajmniej tak jej się wydawało. Wciągnęła powietrze i zapachy wilgotnym nosem, rozkoszując się ich świeżością. Podeszła jeszcze na chwilę do miejsca dziwnego zwierza, jakby chcąc sprawdzić czy już na pewno po wszystkim. Tak się wydawało, ale kto wie. Szczeniak mówił, że smoki na pewno istnieją. Ciekawe ma poglądy, to było pewne, ale czy na pewno takie realne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 11:37 pm

Nie można powiedzieć, że spodobało mu się to, że biała wzięła chorągiew na grzbiet. Toć on sam mógł to ponieść! Co prawda cały by się zasapał i zbyt szybko się nie poruszał, jako że ta stanowiła niemalże połowę wagi jego ciała, ale przez wrodzony upór nie oddałby nikomu tej 'roboty'. A tu nawet takiej możliwości nie zyskał, bo owczarka sama wysunęła się z tym pomysłem. Dobra, nie płakał z tego powodu, bo się mniej zmęczy, ale lekki niepokój pozostawał. A co jeśli Hentala ucieknie ze smoczym materiałem?
- Ano, jeśli nie będziesz biegać i skakać to nie powinno spaść.
Potwierdził wypowiedź borderki. Na swój sposób, co prawda nie powtarzając słowo w słowo tego samego, ale wychodziło na to samo. Przynajmniej według niego. Podniósł się z piasku i otrzepał sierść, a następnie zapytał starsze towarzyszki.
- A w którą stronę się kierujemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 20

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 11:50 pm

Owczarka rozejrzała się wokoło w odpowiedzi na pytanie o kierunek. Na zachód było pewnie morze, ze wschodu i północy również wyczuwała zapach wilgoci, a jedno wiedziała - bardziej mokra nie musiała już być. Pozostał tylko las rozciągający się na południu. Uniosła jedną przednią łapę i wskazała nią tę właśnie stronę świata.
-Może tam?- Zapytała, by następnie zrobić parę kroków w przód, jakby testując jak będzie jej się chodzić z obciążeniem.
-Lavien, weźmiesz pudełko?-Zapytała, zanim dała kolejnego kroka naprzód. W końcu szkoda było zostawiać jakąkolwiek część łupu. Powoli ruszyła przed siebie, rozglądając się po ścianach przylądka, szukając jakiejś łagodnej drogi na górę. W końcu uprzednio ten spalonomałpocoś nie mógł zbytnio uciec przed atakującym go szczeniakiem z jakiegoś powodu. Ale wyjście musiało gdzieś być. W końcu zauważyła usypisko prowadzące na górę.
-Chodźcie tamtędy, za mną! - Stwierdziła, samozwańczo obwołując się przewodniczką wyprawy po czym ruszyła w kierunku wyjścia z przylądka

[zt do paprotkowej jamki]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Pon Mar 30, 2015 11:55 pm

Przez chwilę rozważał czy nie chwycić w zęby pudełka, ale ostatecznie wygrała opcja z niepodnoszczeniem niczego i pełnieniem roli samozwańczego obrońcy. Nie przeszkadzało mu w tym, że był najmłodszy i najdrobniejszy z towarzystwa. Ruszył za owczarką zerkając czy przypadkiem borderka nie zostaje zbytnio w tyle, bądź czy nie próbuje czmychnąć w odmiennym kierunku.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   Wto Mar 31, 2015 12:02 am

Przyłapała szczeniaka na tym zerknięciu, lekko zmrużyła oczy. Chyba bał się, że im ucieknie. Podejrzliwa z niego istotka. Nie zastanawiając się jednak dłużej chwyciła pudełko w zęby i biegnąc za niewielką gromadką. Cieszyła się, że nie jest sama i nie musi aż tak przejmować się niebezpieczeństwami. W końcu kto o zdrowych zmysłach atakuje grupę psów uzbrojonych mimo wszystko w sprawne do walki zęby.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cichy Przylądek   

Powrót do góry Go down
 
Cichy Przylądek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Rosa Canina :: 
Z n a n e T e r e n y
 :: 
-
Skocz do: