IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Paprotkowa Jamka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Ginger Rose

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Sob Kwi 04, 2015 9:56 pm

Młoda, jakże szybka springer spanielka walijska wbiegła w las. Biegła i biegła, dopóki oddechu jej nie zabrakło. Zatrzymała się i wskoczyła w krzaki, żeby nikt jej nie zobaczył. Rozejrzała się wokół, ale niczego ani nikogo nie zobaczyła. Westchnęła i spojrzała ponownie na swoją zdobycz: małą apteczkę.
Ginger postanowiła, że dokładnie przyjrzy się zawartości. Dwie strzykawki i torebki, jak później sobie uświadomiła, na krew aktualnie jej się nie przydadzą, i chyba w najbliższym czasie jej się nie przydadzą, a przynajmniej ma taką nadzieję. Sorry, ale kto lubi przeprowadzać transfuzję krwi, gdy nawet nie ma się o tym pojęcia? Dalej ruda znalazła tam węgiel leczniczy. Ten akurat może się przydać, bo w końcu nie wiadomo, jak pożywienie w tym miejscu działa na organizm takiego typowego psa, jakim Gin jest. Ostatnie, co znajdowało się w apteczce, to spirytus. Suczce od razu przypomniało się rozcięcie, które ma na skroni i nagle w tym momencie zaczęło swędzieć, a dopiero co przestało krwawić.
-Przemyć, czy nie przemyć? Hmmm - spanielka zaczęła się nad tym zastanawiać - Może lepiej nie? Może później nie wiadomo czemu będą jakieś gorsze rany, a mi wtedy zabraknie takiego spirytusu i co wtedy?
Gin schowała wszystkie przedmioty do apteczki, nie spodziewając się żadnego ataku z jakiejkolwiek strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Sob Kwi 04, 2015 10:09 pm

Nagle uszy owczarki wychwyciły jakiś dźwięk. Coś jakby szelest, jakby ktoś biegł w oddali. Skierowała wzrok w kierunku dźwięku i ledwie dostrzegła coś biało-czekoladowo umaszczonego, jednak po chwili to coś zniknęło w krzakach. Co to było? Nie była w stanie wychwycić zapachu ze względu na kierunek wiatru, więc zdecydowała się truchtem zbiec z pagórka i podejść do krzewu. Tam już wyraźnie wyczuła, że źródłem hałasu był inny pies. Widziała jego zarys pomiędzy gałęziami. Otrząsnęła się nieco poprawiając ułożenie zawiązanej na jej grzbiecie na kształt peleryny chorągwi po czym cofnęła się o krok, nie wiedząc czego się spodziewać ze strony przybysza. Postanowiła zagadać.
-Witaj, kim jesteś?- Zapytała spokojnym, swobodnym tonem głosu, starając się sprawiać wrażenie tak pokojowo nastawionej że nawet jakiś psychopata nie uznałby atakowania jej za czynność na którą warto marnować swój czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kukuruz



Liczba postów : 50
Join date : 14/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Sob Kwi 04, 2015 10:19 pm

A on dreptał sobie u boku białej z pudełkiem w zębach i szczerze mówiąc zaczynał żałować, że nie zostawił go borderce do popilnowania. Ciągle próbował sobie wmawiać, że mogą się niedługo przydać, że nie mogły tak po prostu leżeć bezczynnie i czekać aż ktoś zbuduje im świątynię, ale mimo wszystko... nieco śliny skapnęło mu z pyska co przyjął do świadomości z zażenowaniem. Dodatkowo irytujące było, że nie miał jak się wypowiadać. Czyżby spisek? Hentala chciała spokoju od jego irytującego głosu? Nie, przecież to nie ona kazała mu zgarnąć pudełko. Nie ma na kogo zrzucić winy.
Cisza ma to do siebie, że dzięki niej można lepiej skupić się na dźwiękach z otoczenia. Oczywiście pod warunkiem, że nie jest się pochłoniętym durnymi rozmyślaniami. A że Mais aktualnie nie był to wychwycił dzikie szelesty z krzaków. Momentalnie zwrócił łeb w tym kierunku. Biało-czekoladowe stworzenie. Kątem zielonych oczu spojrzał na szwajcarkę, która oczywiście od razu poszła w stronę nieznajomego, bo po co przemyśleć sytuację. Szczeniak ruszył za nią, a gdy znaleźli się bliżej krzaków w których ukrywała się nieznajoma, położył pudełko na podłoże i skręcił lekko w prawo. By po radosnym łuku znaleźć się po lewej stronie ukrytej istoty i w momencie, gdy Hentala próbowała nawiązać rozmowę, aussie zaszarżował na nieznajomą powarkując przy tym agresywnie. Cel był prosty - przewrócić spanielkę na bok i przygnieść ją swoim super dziesięciokilogramowym ciężarem do podłoża. Prościej mówiąc - unieszkodliwić ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginger Rose

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Sob Kwi 04, 2015 10:32 pm

Ginger siedziała sobie w krzakach, gdy usłyszała czyjeś kroki. Spojrzała w tamtym kierunku i zobaczyła olbrzymiego owczarka szwajcarskiego. Znaczy jej się wydawał olbrzymi, bo to w końcu Gin, a dla niej każde możliwe niebezpieczeństwo wydawało się większe.
Nowo przybyła zadała kulturalne i cywilizowane pytanie, co nieco zdziwiło rudą. Od obudzenia spotkała tylko łatwo rozpraszającego szczeniaka i gościa, który mówił w jakimś obcym języku.
Już miała odpowiedzieć, bo wydawało jej się, że w końcu trafiła na kogoś, kto nie będzie chciał jej odebrać życia w wyjątkowo okrutny sposób, gdy poczuła potężne szarpnięcie z lewej strony. Przez siłę ataku przewróciła się na plecach, a jej ciało przygniotło niewiadomoco, na dodatek powarkujące.
Ginger nie mogła się poruszyć, z trudem oddychała, a serce waliło jej jak szalone. Czuła się, jakby miała stracić przytomność, ale coś uparcie jej tego zabraniało. Spojrzała na to coś, co ją zgniotło. Oczy miała otworzone najszerzej jak umiała i no trochu jakby ją sparaliżowało, więc mrugać nie mogła, to i napastnika nie widziała za wyraźnie. Jakiś biało czekoladowy kształt leżał na niej i chyba nie zamierzał wstać.
Ruda z trudem otworzyła pysk, by powiedzieć proste "nie krzywdź", lecz z jej gardła wydostał się tylko żałosny jęk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Sob Kwi 04, 2015 10:45 pm

Hentala zdążyła tylko ze zdziwieniem spojrzeć na Maisa kiedy ten z rozpędem wbiegł w krzaki atakując nieznajomą. Położyła uszy po sobie, opuściła łeb i przewróciła oczami. Ile razy jeszcze sprawy potoczą się tym torem? Biała owczarka podeszła parę kroków, wsadziła łeb w krzaki w których teraz Mais siedział na nieznajomej i spojrzała wymownie na szczeniaka.
-Co ty wyprawiasz?- Spytała nieco surowym głosem, chyba po raz pierwszy.
-Nie każda żywa istota na drodze chce nas zaatakować! Nie atakuje się innych psów kiedy tylko się je zobaczy...- Zakończyła wreszcie swój mały "wykład" baardzo poważnym tonem po czym jedną przednią łapą objęła szczeniaka i spróbowała go ściągnąć z nieznajomej. W międzyczasie spojrzała na suczkę.
-Nie bój się, nie skrzywdzimy cię dopóki nie będziesz dla nas zagrożeniem.- Stwierdziła, znów nieskazitelnie spokojnym tonem, ponownie spoglądając wymownie na Maisa, nim wróciła wzrokiem do suczki.
-Kim jesteś.- Zapytała jeszcze raz, stanowczo, aczkolwiek nie brzmiało to wcale jak jakiś rozkaz kierowany do kogoś przybitego do ziemi przez jej towarzysza, raczej jak zwykłe, pospolite pytanie zadane komuś obcemu kogo spotkało się... w normalniejszych okolicznościach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginger Rose

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Sob Kwi 04, 2015 11:12 pm

Ginger trwała w szoku w najlepsze, gdy najwyraźniej starsza z nieznajomych odciągnęła szczeniaka i zaczęła surowo dość krzykać na niego za takie atakowanie obcych bez ostrzeżenia. Ruda postanowiła, że spróbuje wstać. W tej sytuacji jednak nie był to dobry pomysł. Suczka, trochę niedotleniona z problemami z oddychaniem i jeszcze krew szumiła jej między uszami, długo nie ustała i znów pacnęła się na liście, które zdążyły spaść z krzaka.
Ponownie próbowała coś powiedzieć, ale dalej nie udawało jej się wydać jakiś racjonalnych dźwięków z gardła. Spojrzała na agresywnego szczeniaka, co by ponownie być gotową na potencjalny atak z jej strony.
Dalej patrząc na niebezpiecznego, wyciągnęła łapę w stronę apteczki i przytuliła ją do siebie, jakby bała się, że zabiorą jej ją. Na szczęście powoli uspokajał się jej oddech i zdołała wykrztusić swoje imię.
- Ginger... Rose...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Nie Kwi 05, 2015 7:25 am

Ginger Rose. A więc tak suczka miała na imię. Wyglądało na to że przybyszce już nieco przeszedł atak paniki wywołany niespodziewanym atakiem Maisa, jednak w oczy owczarki rzuciło się jeszcze coś. Przedmiot który spanielka wręcz przytuliła do siebie. Wyglądał na jakąś apteczkę. Czyżby suczka miała tam jakieś medykamenty? Cóż, nikt spośród jej paczki ranny nie był, ale takie wyposażenie i tak mogło się przydać kiedyś w przyszłości. Ale w tym momencie należało ciągle do spanielki. Nie żeby zamierzała jej to tak po prostu ukraść, choć zapewne wystarczyłoby w tym momencie pogrozić nieznajomej kłami i na 90% sama by oddała, aczkolwiek to po prostu nie było w stylu owczarki. Jej wzrok ponownie podniósł się, patrzyła się teraz w oczy Ginger.
-Już, spokojnie.- Powiedziała do niej, tak łagodnym tonem, że być może mógł on sam w sobie uspokajać.
-Możesz wstać?- Zapytała, ciągle delikatnie przytrzymując Maisa łapą, jednakże nie na tyle, żeby ograniczać jego ruchy... bardziej żeby wyznaczyć jakąś psychologiczną barierę, jeżeli mały agresor w ogóle takowe uznawał. Jej głos był równie spokojny jak wcześniej. Właśnie, czy to nie dziwne że odnosiła się do nieznajomych z takim spokojem? Cóż, na pewno dla jej mniejszego towarzysza było, w końcu zapewne widział we wszelkim nieznanym zagrożenie, ale kto wie, może białofutra miała w tym jakąś metodę? W każdym razie owczarka uśmiechnęła się swobodnie, ciągle patrząc na Ginger, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginger Rose

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Pon Kwi 06, 2015 5:04 pm

Ruda pokiwała wolno głową na pytanie białej i powoli zaczęła się podnosić, żeby tylko znów się nie przewrócić. Cały czas patrzyła na agresora, żeby w razie następnego ataku możliwie najszybciej uciec. Gdy już wstała, a oddech jej się uspokoił. Spytała :
- Kim jesteście? - chciała to powiedzieć jakimś mocniejszym, zdecydowanym głosem, jednak jedyne, co udało się spanielce osiągnąć, to trochę piskliwy szept. Nie dało się ukryć, dalej potwornie się bała po tym ataku - Wiecie, czemu nic nie pamiętam?
Gin zaraz po tym się skuliła. Nie chciała, żeby uznali ją za natarczywą, a ona właśnie by tak pomyślała, gdyby ktoś znienacka zaczął zadawać pytania. A nie wiadomo, jak mogliby zareagować, przecie już tylko znaleźli ją na swoim terenie, to od razu atakują.
Suczka poszukała kątem oka potencjalnej drogi ucieczki, jednak czekała na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Pon Kwi 06, 2015 5:23 pm

Mowa ciała białofutrej nie wykazywała nawet odrobinki zdenerwowania czy irytacji pytaniem zadanym przez spanielkę. Poniekąd, uznawała jej prawo do bycia zdezorientowaną, zwłaszcza że jej kolejne słowa upewniły ją jeszcze w założeniu, że ona też nic nie pamiętała.
-Mam na imię Hentala. Właściwie, to również wszystko, co właściwie pamiętam. Nie wiem dlaczego tak się stało, ani jak się tu znaleźliśmy, nikt z nas nie wie.- Odpowiedziała, spokojnie, łagodnie, jak to miała w zwyczaju, by bez sensu nie stresować suczki, która i tak wyglądała, jakby za chwilę miała wyzionąć ducha ze strachu. Nie uszło też jej uwadze, że spanielka rozglądała się jakby poszukiwała potencjalnej drogi ucieczki.
-Nie radziłabym jednak biegać po lesie samemu. Mogą być tu w okolicy różne dziwne stwory... - Dodała, spokojnie, aczkolwiek sugestywnie, mając nadzieję wybić jej z głowy pomysł na nawianie stąd ile sił w łapach... dla jej własnego dobra, tak.
-Jeżeli chcesz, możesz dołączyć do naszej grupy...- Zaproponowała swobodnie, poprzez użycie słowa "grupy" sugerując też że jest ich więcej niż dwójka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginger Rose

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Pon Kwi 06, 2015 11:50 pm

- Dołączyć? To jest was więcej? - Gin ździebko przestraszona spojrzała na dotychczas milczącego psa. Nie wiedziała, czy to aby bezpieczne, zadawać się z innymi jego pokroju, atakujących wszystko i wszystkich. Jednak momentalnie dotarła do niej wcześniejsza wiadomość owczarki.
- Dziwne stwory? Potwory? O nie, tylko tego tu brakuje. - Ginger zaczęła popadać w lekką panikę. - Najpierw wampiry, teraz monstra. Boru, gdzie ja jestem?
Suczka gorączkowo zastanawiała się, co w takiej sytuacji począć. Niby nic nie wskazywało na obecność jakiegokolwiek wybryku, jednak spotkała już jednego nieumarłego, nic nie pamiętała i nie była pewna, czy poradziłaby sobie nawet jeżeli nie straciłaby wspomnień.
Musiała szybko podjąć decyzję: potwory czy potencjalnie agresywni, niebezpieczni i w ogóle jej nieznani obcy.
- Okej, mogę z wami zostać... - suczka i tak nie była przekonana, że puściliby ją żywcem, ale to tylko jej wymysły.
Chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hentala

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 22/03/2015
Age : 21

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Wto Kwi 07, 2015 1:22 pm

-No, w takim razie chodź. Nie bój się, nikt ci tam nie zrobi krzywdy. - Powiedziała do spanielki, po czym wycofała się o parę kroków i wskazała łbem w stronę pagórka, po którego odwrotnej stronie leżało wejście do paprotkowej jamki, po czym powoli zaczęła kierować się w tamtę stronę, uważny obserwator dostrzegłby jednak że miała uszy czujnie postawione, jakby uważnie przysłuchiwała się każdemu ruchowi Ginger. Po drodze suczka pochyliła się i zgarnęła w zęby pudełeczko z zatrutymi strzałkami które zostawił na ziemi Mais...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lavien

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 22/03/2015

PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   Wto Kwi 07, 2015 2:52 pm

Siedziała przy jamce oczekując ich powrotu, bo zauważyła, że daleko nie zaszli. Nie wyglądało jakby była nadzwyczaj czujna, bo jej uszy są wiecznie klapnięte. Lekko zamiatała ziemię puszystym ogonem, brudząc go jednocześnie leśnymi odpadkami w formie patyczków i listków z drzew i krzewów. Uśmiechnęła się lekko widząc ich. Wstała z miejsca i podbiegła spokojnie. Nie kryła zaskoczenia kolejnym członkiem ich niewielkiej grupki.
- Witaj, jestem Lavien. Jak Cię zwą? - zwróciła się do nowo przybyłej. Zamachała lekko ogonem, chociaż nawet nie musiała tego robić i tak emanowała przyjacielską energią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Paprotkowa Jamka   

Powrót do góry Go down
 
Paprotkowa Jamka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Rosa Canina :: 
Z n a n e T e r e n y
 :: 
-
Skocz do: